RSS
sobota, 20 października 2007
TOM MA SAME DOBRE GENY.

Tata był z Tomem w Poradni Genetycznej. Kilka miesięcy wcześniej pobrali małemu krew do badań, które niestety trawaja mnóstwo czasu.

Niech sobie trwają - ważne ze Tomowi nic nie znaleźli, więc jak będzie się chciał kiedys rozmanażać to pewnikiem bedzie miał śliczne zdrowe dzieciaczki :)

Ten mały Łobuz z drugim, takim troche starszym robią tyle hałasu w domu, ze czasem wytrzymać nie można. Cokolwiek Mat zacznie krzyczeć zaraz Tom jak małą małpka naśladuje starszego brata. Wogóle coraz częściej razem się bawią. Mat buduje Tom rozwala, Mat kręci bączka, Tom próbuje go złapać. Dziś Mat ugotował wirtualne "mniam, mniam" i karmił Toma łyżeczką, a ten baranek otwierał paszczę aż miło.

Opornie idzie używanie kciuków. Nadal woli chwytać wszystko między III i IV palec. Za to coraz częsciej udaje mu sie używać łąpek do podpierania bezboleśnie i całkiem dobrze mu to idzie. Kombinuje jakby tu pełzać, zaczyna mysleć o raczkowaniu. Nadal jest spóźniony ale ostatnio bardzo zakcelerował i widać postępy z dnia na dzień. Mamy zalecenia od Pani Doktor z Rehabilitacji i ćwiczymy, układamy, podpieramy a młody tylko się awanturuje że mu niewygodnie. Przesrzegała nas Pani Doktor, że jak go nauczymy siedzieć to nie będzie chciał innej pozycji bo mu będzie wygodnie i odpiwiednio wysoko zeby wszytko widzieć, no to mamy...terrorysta jeden :))

00:09, mama_toma
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 października 2007

Jak to szybko zleciało!!!

mamy teraz nie lada zamot z chłopakami.

Zmiany opatrunków, terorystyczne zapędy Toma, odpieszczanie Mata, który ostatnio dużo częściej się dekompensował, a do tego nasza niania sie na nas wypięła i na cito szukalismy nowej. Zresztą wprowadzanie nowej opiekunki w tak trudnych emocjonalnie czasach dla obu chłopaków, skutkuje tym, że wymagają 150% uwagi na okrągło :P Do tego tata ma wkrótce egzamin i też jest trudny :) w obsłudze.

Tymczasem powoli uwalnialiśmy najpierw palce długie obu rączek, potem kciuka po stronie lewej, a w końcu 8. 10. bylismy w Hamburgu na usunięciu druta z kciuka prawego, likwidacji gipsu i zdjęciach kontrolnych. Doktory bardzo były zadowolone. Mam nadzieję, że szczerze, a nie "profesjonalnie".

Odkąd Tom ma uwolnione dłonie z opatrunków gwałtownie zaczął odrabiać zaległości w rozwoju ruchowym. Nagle zpragnął pozycji siedziącej, potem zaczął niepewnie i dużą ostrożnością podpierać się na dłoniach. Oczywiście Mat dba o dostarczanie Tomisiowi zaburzeń równowagi, służących naturalnie wyłącznie ćwiczeniom :) - trzeba ich pilnować teraz na okragło :P Zaczyna kombinować jakby to się wykręcić żeby samemu usiąść. Nadal ma dłonie nadwrażliwe, nadal o nie bardzo dba i je oszczędza, ale coraz śmielej i sprawniej chwyta, podnosi, dotyka, a na buzi maluje się radość i zdziwienie naraz. Niestety często reaguje płaczem i marudzeniem przy oglądaniu, masowaniu lub innych zabiegach przy łapkach ale mam wrażenie że więcej w tym strachów niż ewentualnego bólu.

Palce są bardzo sprawne. Niestety są przykurcze i niestety wydaje sie, że niektóre blizny mają tendencję do skracania. Zobaczymy co będzie. Narazie ćwiczymy, masujemy, wkładamy do łapek szorstkie, zimne, ciepłe, mokre, kosmate i kazde inne, a na noc bandażujemy i niemalże obkładamy kremem.

A w nocy, jak już wszyscy spią, mama układa cały dom od nowa, żeby chłopaki miały co rozwalać nazajutrz.

Dobranoc chłopaki.

22:33, mama_toma
Link Dodaj komentarz »