RSS
niedziela, 24 czerwca 2007
A JA ROSNĘ I ROSNĘ:)))

Tom rośnie jak na drożdżach - mamy już 6,5 kg i facet zaczyna w końcu dobrze wyglądać. Tymbardziej, że w długosci to lokuje się koło 90 centyla, a z wagą ledwo zahaczamy o siatkę centylową  - od dołu;) gość jest długi i chudy jak jakaś glizda :)))

To kochająca mamusia pisze ...

W końcu odebraliśmy wyniki z neurologii - oczywiście nie znaleziono żadnego błędu metabolicznego - ALLELUJA!!! jest szansa że nasz Tom będzie miał łeb na karku.

Ćwiczymy, ciągle ćwiczymy - łapy to już bardzo ładnie otwiera, ale tylko wtedy, jak wie, że ma o co je zahaczyć. Jak łapie sobie własną stopę to jakoś potrafi chwycić za palce i piętę i przyciągnąc do buzi. Ale już się nauczył, że otwieranie dłoni przy chwytaniu piłki to porażka. Jak ma chwycić piłkę, misia to zaciska mocno pięści i bierze maskotę pomiędzy. A jak się nie da, to skubaniec doskonale radzi sobie nogami :))) to po tatusiu  - zawsze idzie na łatwiznę - minimum konieczne :)))

Z jednej strony dobrze sobie radzi i rehabilitanci mówią, że zaczyna przeganiać w niektórych rzeczach dzieci w swoim wieku. Niestety zaczyna mu już brakować sprawnych dłoni i już pojawiają się deficyty i rozwiązania zastępcze. Mam tylko nadzieję, że jak już mu te łąpki otworzymy to będzie chciał z nich korzystać :)

Mat starszy brat pojechał z babcią na wakacje - ale cicho w domu !!!! aż trudno zasnąć i spać :))

Dobranoc Tomisiu...Dobranoc Matysiu...

 

 

23:43, mama_toma
Link Dodaj komentarz »