RSS
wtorek, 27 listopada 2007
MAłY żOłNIERZYK

ZAłAPAł!!!W KOńCU ZAłAPAł!!!

w końcu nauczył się czołgać !!! dotychczas przemieszczał się, ale ruchem gąsienicy - rączki w  przód i nózki w przód i tak naprzemian. Za cholerę nie mógł sobie poradzić z koordynacją. Ćwiczyliśmy, pokazywaliśmy ...i nic. Aż pewnego wieczoru, zupełnie z nienacka, poprostu mu się udało. Chwilę się zastanowił i zaraz spróbował znów. Okazało sie, że mozna na przemian prawo - lewo, duzo szybciej i sprawniej. Tom nagle zaczął nam się przemieszczać po calym domu. Wszędzie pełno naszego małego żołnierzyka i trzeba ciagle patrzeć pod nogi. Tylko Mat jest niepocieszony, bowiem okazuje się, że zbudowanie garażu czy ułożenie torów to już nie taka prosta sprawa. Tom dotrze teraz wszędzie i to w miarę szybko, a do tego ma swoją koncepcję architektoniczbą, która nie zawsze pokrywa się z koncepcją Mata. Straszne awantury !!! Co innego ściganie Mata. Starszy zadowolony, bo nadal jest szybszy :) ...narazie ;)a mały czołg wpatrzony jak w obraz zaczołga sie za Matem wszędzie.

Tom pełza, czołga się ... ale to nadal za mało.

Oglądaliśmy zdjęcia Mata z okresu gdy był w wieku Toma. Młody jest spóźniony ok 1,5 - 2 miesiące w rozwoju ruchowym. Może to zaburzona stymulacja dłoniowa, może to nieprawidłowa, niepełna funkcja podporowa rąk, może to koszt przedłużonego znieczulenia i rekonwlescencji, może to Mat był nadmiernie rozwiniety ??? Oby...

Składamy rączki do Bozi, żeby to nie był osobisty defekt Toma, żeby nasz synek nie miał zepsutej również głowy. Oby rozwijał się się intelektyalnie normalnie... Może to tylko róznica temperamentu, ale Mata pamiętammy jako dziecko żywsze niż Tom... (choć wtedy podejrzewaliśmy Mata o ADHD :D) Zdaję sobie sprawę z pułapki porównań własnych dzieci ale trudno tego uniknąć tymbardziej, że z racji łapek Toma ciagle mamy wątpliwości. Nie chciałabym doszukiwać się czegoś na siłę, ale z drugiej strony tak łątwo coś przeoczyć. Mat jest naszą najlepiej dostępną miarą do porównań i pewnie jej nadużywamy.

Spóźnienie fizyczne da się jakoś skorygować, ale jak nie bedzie miał głowy na karku to może być krucho. Jak będzie wiejskim głupkiem, a do tego bez sprawnych rąk to będzie bieda...

22:34, mama_toma
Link Komentarze (2) »
wtorek, 13 listopada 2007
Ach te zęby...

Tom posiada obecnie 6 zębów. Wszystkie okupione nieadekwatnym wysiłkiem, powikłaniami i co najgorsze kiepskim spaniem mamy i taty ...ale są :)) Strasznie się przydają, bo można nimi różne rzeczy gryźć. Na przykład ręce mamy :). Ale są france ostre !!

Ale można też żuć skórkę z chlebka, którą mama w lekkomyslności swej wprowadza przedwcześnie albo chrupać chrupką kukurydzianą czy w końcu dziś próbowaliśmy odrobinkę wieprzowinki z maminego talerza całkiem twardej i wyjatkowo nie roztartej na gładko ( tatuś to się w głowę pukał!!!nie może się pogodzić z nieterminowym poszerzaniem diety hihi) i była chyba bardzo smaczna.

Młody troszkę raczkuje, ale z natury okropnie leniwy, ciągle marudzi żeby go pionizować. Najlepsza zabawa to obecnie stanie - trzyma się kanapy, wanny i stoi. Nadal się gibie na boczki ale jest w tym coraz sprawniejszy.

Pięknie bije brawo co przy jego nieco przygiętych paluszkach nie jest takie łatwe ale systematycznie ćwiczy. Już w połowie zupki czy kaszki bije brawo i spogląda pytająco "czy to już?" I jak w końcu jest "już" to z ogromną radością bije sobie brawo, a potem rączki w górę i "huraaa". Oczywiście "papa" to już dawno opanowane mamy, luzik.

Niestety nadal preferuje chwytanie palcem III i IV swieżo oddzielonymi ale uparcie przekładamy mu wszelkie zabawki  między kciuka i resztę i coraz częściej sam tak robi. Coraz częściej ale i tak nadal zbyt rzadko. Blizny coraz ładniejsze - cieniutkie i blade. Póki co nie widać żeby miały jakieś tendencje do kurczenia się. W końcu te łapki są w ciągłym użyciu więc proces rozciągania jest bardzo intensywny. 

 

 

 

22:32, mama_toma
Link Dodaj komentarz »