RSS
wtorek, 24 lutego 2009

Chłopcy na nartach z tatą, a ja uczę się do egzaminu.

Starsznie cicho w domu, strasznie pusto. Jak są, to robią takie zamieszanie, że człowiek szuka cichego kątka dla siebie. Bardzo absorbują całe otoczenie. Przebiegają przez dom i wszystko aż faluje. A teraz każda książka, każda ściana, każde malutkie autko po cichutku stoi na swoim miejscu i w zadziwieniu czeka na jakiś hałas.

Tęsknię już za tymi moimi potworami ... 

21:44, mama_toma
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 lutego 2009

hmmm, no więc na pierwszy rzut oka widać, że nie jestem urodzoną bloggerką ...:)

 

Bardzo przepraszam wszystkich tych, którzy tu zaglądali w nadziei, że znajdą dalszą część historii o dzielnym Tomie i jego łapkach.

Bardzo nam wszystkim było potrzebne takie publiczne wylewanie łez i trosk, i wiedza, że są tacy, którzy się interesują, trzymają kciuki, chcą pomóc. Proszę jednak o zrozumienie - dla mnie Hamburg, wada naszego dziecka, to całe zamienie to wielka trauma. Ogromna odpowiedzialność za dalsze życie naszego syna i jego jakość, którą musieliśmy udźwignąć i nie zawieść, nie mieć wątpliwości tylko przeć do przodu, trochę nas zmęczyła. To był ogromny ciężar, który zrzuciliśmy na upatrzonej przez nas doraźnej mecie. Musieliśmy wszyscy troszkę odpocząć. Pewnie dlatego nawet tu nie zaglądałam. Dziękuję wszystkim, którzy mimo wszystko zaglądali :)

 

Wiele się udało - Tom ma 10 palców - pierwszy level za nami. Ale przed nami jeszcze bardzo długa droga, na którą, choć bardzo nie chcemy, musimy zacząć spoglądać. Niestety odpuściliśmy intensywną rehabilitację. Ćwiczenia z mamą, zabawa chyba nie wystarczą. Zaczynają się krzywić te małe paluszki. Zaczynają rosnąć - to dobry znak - ale zaczyna być widać pierwsze przykurcze, "za ciasne" blizny, krótkie ściegna. Niestety Tom im starszy tym bardziej ma swoje zdanie na temat ćwiczeń i bardzo to opornie idzie. Oczywiście ... damy radę.

 

Poza tym nasz mały chłopczyk jest świetny - rozwija się, gada, kombinuje, łobuzuje i coraz częściej tłucze swojego brata. Uwielbia pracę narzedziami taty, za to nie przepada za rysowaniem bo trzymanie kredki jest zbyt wymagające, a nasz chłopak wydaje się być raczej mało ambitny :). Chyba leniuszek bardziej do niego pasuje ;) Jest coraz ładniejszy, bo coraz bardziej podobny do mamy :P i coraz mądrzejszy... a to nie wiem po kim ;)

 

Aha .. i nasz mały cwaniak , który przy przewlekle chorych łapkach, nieprzydatnych w upadkach wypracował sobie swietne poczucie równowagi i doskonale balansuje ciałem. To umiejęstności, dzieki którym na nartach jeździ lepeij niż Mat - starszy brat :)))) ... to dumna mamuska pisała :P

 

Całuski chłopczyki :*

21:00, mama_toma
Link Dodaj komentarz »